niedziela, 13 stycznia 2013

Zmiana

Postanowiłam wprowadzić zakładkę "Pokoje" gdzie będą zdjęcia do pokoi instruktorów, jak i uczniów... Proszę każdego, aby w komentarzu dał link do swojego pokoju (jeśli ma kilka postaci proszę napisać w ten sposób : Imię postaci - Link do pokoju) w jak najszybszym czasie!

Od Jessicy - Pierwszy dzień

Wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół ze słuchawkami na uszach. Czytałam gazetę.
Hmm,... To praca, tam gnój -FU! Ej wróć! ,,Stadnina Czarny Książę"... Może się zapiszę? - pomyślałam czytając. Zadzwoniłam i się zgłosiłam. Spakowałam walizki i wyszłam na autobus. Gdy dojechałam wyszłam z autobusu szczęśliwa. Podeszłam do wyskoiej, ciemnowłosej dziewczyny
- Witaj... Ty pewnie jesteś Ariana. Ariana Grande? - spytałam i podałam rękę.
- Tak, a ty?
- Jessica Watson. - uścisnęłyśmy sobie dłonie
- Okej. Chodź pokażę ci twój pokój. - poszłam za nią
Doprowadziła mnie do pięknego pokoju. Nawet. Od razu postanowiłam się rozpakować. Gdy to zrobiłam poszłam się rozejrzeć. Wyszłam na padok. Była tam druga dziewczyna
- Hejka - powiedziałam, a ona się odwróciła
- Część. Jak się nazywasz?
- Jessica. Jessica Watson
- Ja jestem Jennette McCurdy.
- Jesteś instruktorką, nie?
- Tak, a co?
- Nie nic, tak się pytam

<Jennette?> 

Nowy członek - Jessica Watson

 

Jessica Watson, uczennica

sobota, 12 stycznia 2013

Od Romi - Psy




Siedziałam w pokoju i słuchałam szczekania Shadowa, który biegał po korytarzu. Nagle coś walnęło o drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam. Przed drzwiami leżał Shadow. Przykucnęłam i powoli wyciągnęłam rękę w jego kierunku. Powoli go pogłaskałam, a on polizał mnie po twarzy.
- Dasz radę wstać? - pomyślałam głośno.
Pies od razu skoczył na nogi. Wzięłam Magic i wyszłam z pokoju. Zamknęłam drzwi i odeszłam parę kroków. Shadow zrobił smutną minkę. Popatrzyłam na niego i zapytałam:
- Idziesz z nami?
Pies podbiegł do nas i wyszliśmy na zewnątrz.
Zatrzymałam się, by zaczekać na Magic. Do moich nóg uderzył Shadow. Obróciłam się i rozbawionym wzrokiem spojrzałam na psa. Po chwili przyszła Magic. Szła omijając Shadowa. Pies popatrzył na nią wilkiem. Suczka zaczęła się cofać, a Shadow podchodził coraz bliżej. W końcu rzucił się na nią. Magic zrobiła szybki unik i zaatakowała od tyłu. Niestety, samiec był znacznie większy i wgryzł się w jej łapę. Suczka przeszła pod nim, a on złapał ją za ogon, a potem za kark. Magic zaczęła się wyrywać. Wtedy Shadow rzucił nią o ziemię. Szybko wstała i odeszła parę kroków do tyłu.
Wkroczyłam między psy. Shadow zaczął ponownie zbliżać się do Magic.

Od Romi - Pierwszy dzień


Samochód zatrzymał się przed stadniną. Szybko wysiadłam i popatrzyłam na nią. Zrobiła na mnie spore wrażenie. Odwróciłam się i zabrałam swoje rzeczy. Chwyciłam smycz Magic i poszłam w stronę stadniny. Po chwili zatrzymałam. Od razu podeszła do mnie jakaś dziewczyna i powiedziała:
- Witaj w naszej stadninie. Nazywam się Jennette McCurdy, ale możesz mi mówić Jenn. Ty jesteś nową instruktorką, nie?
- Tak... Jestem Romilda Vane - uśmiechnęłam się - Ale wolę, jeśli mówią do mnie Romi.
- Dobrze Romi. Chodź, pokarzę ci twój pokój.
- Dobra. - poszłam za nią.
Jenn zatrzymała się przy jakiś drzwiach.
- To twój pokój - oznajmiła po czym otworzyła drzwi.
Weszła do środka i rozejrzałam się.
- Ładnie tu - powiedziałam.
Jenn uśmiechnęła się i odeszła. Zostawiłam rzeczy, chwyciłam za smycz Magic i wyszłam z psem na dwór. Po chwili zauważyłam jakąś dziewczynę. Podeszła do mnie. Nie była to Jenn. Uśmiechnęła się i powiedziała:
- Cześć, jestem Ari. Ty to pewnie nowa instruktorka.
- Tak - uśmiechnęła się - Jestem Romi.
popatrzyła na mnie po czym przeniosła wzrok na Magc.
- Śliczny pies. Jak się wabi?
-Magic- odparłam.
-Aha, mogę pogłaskać?
- Jasne.
Ari pochyliła się i pogłaskała psa.
-Muszę już iść, mam coś do załatwienia.
-Ok, do zobaczenia.
-Pa- uśmiechnęła się i odeszła.
Wróciłam do pokoju i zaczęłam rozpakowywać rzeczy.

Nowy członek - Romilda Vane

 
Romilda Vane, instruktorka

Od Jennette - Przejażdżka

Spojrzałam na zegarek - było za piętnaście 14! Szybko pobiegłam do stajni, a dokładniej boksu Mustanga, ale... Nie było go tam! Wyszłam ze stajni i spojrzałam na padok - Mustang wraz z Emmą i Meridą... Merida i on byli osiodłani...
- Przeczuwałam, że możesz się spóźnić więc zajęłam się Mustangiem... - uśmiechnęła się do mnie Ari
- Dzięki! Miałaś rację.. Spóźniłam się bo...
- Nie ważne... Jedziemy? - zapytała
- Jasne! - powiedziałam i podeszłam do mojego konia, a Ari do Meridy
Wsiadłam szybko na konia, a ten uniósł szyję zdziwiony, że ktoś go zauważył... Niedaleko mnie moja towarzyszka wsiadła na swoją klaczkę.
Gdy już wygodnie się usadowiła ruszyłam, wiedząc, że ona pojedzie za mną
Tak jak zaplanowałam pojechałyśmy nad jezioro... Szybko zsiadłyśmy z koni i usiadłyśmy na śniegu... Konie znalazły przerębel i wypiły trochę wody.
Po jakiejś godzinie odezwałam się :
- Chyba powinnyśmy jechać, jeżeli mamy jeszcze dojechać na Wybrzeże... Jest daleko... - powiedziałam i wstałam
- Ta... - powiedziała Ari, wstała i otrzepała się ze śniegu, kiedy ja wsiadłam na konia
Po chwili ruszyłyśmy w stronę łąki... Gdy dojechałyśmy zobaczyłyśmy całe białe pole! Wyglądało to co najmniej uroczo... Znowu zsiadłyśmy z koni i usiadłyśmy na śniegu... Mustang biegał najszybszym galopem jakim widziałam, a Merida skubała trawę... Pół godziny znowu się musiałyśmy zbierać...
- To jedziemy nad wybrzeże! - ucieszyła się Ari
- Tal... Po drodze podziwiaj widoki - takie  są tylko tutaj... - uśmiechnęłam się do niej, wsiadając na Mustanga
- Fajnie! - ucieszyła się
Jechałyśmy długo przez cudowne widoki... Nareszcie dojechaliśmy...
<Ari dokończ>

Teren!

Postanowiłam zrobić małą przejażdżkę w teren! Jadą wszyscy, czyli ja i Ari... Mamy zamiar pojechać nad jezioro, później na łąkę, a na koniec nad wybrzeże... 
Wycieczka zaczyna się o godz. 14.00, więc proszę napisać do tej godziny opowiadanie! Mam nadzieję, że wycieczka będzie udana ^^ 
Proszę wszystkich biorących udział o napisanie opowiadania!

Od Ariany - Pierwsze przyjaźnie

Kiedy wyszłam z taksówki, chwilę błądziłam po stadninie... Po chwili podeszła do mnie jakaś dziewczyna i powiedziała:
-Cześć, ty to Ariana Grande?
- Tak... Mów mi Ari - Uśmiechnęłam się - A ty to Jennette McCrudy, założycielka stadniny, nie?
- Tak... Mów mi Jenn - Ona też się uśmiechnęła. - Chodź, zaprowadzę cię do twojego pokoju. 
- Okej. - Poszłam za Jenn. Szczerze mówiąc, pokój był nawet fajny. Od razu poszłam w stronę łóżka. Położyłam na nich torby, oraz klatkę mojej kotki - Sammy. Wypuściłam ją, a ona weszła mi na kolana. Pogłaskałam ją.
- Ale ładny kotek... - Powiedziała Jenn - Jak się nazywa?
- Sammy...
- Ładnie... Ale jest słodki. - Pogłaskała Sammy. - Dobra, ja już muszę lecieć - Wstała i wyszła z mojego pokoju.
Ja zabrałam się do rozpakowywania. Po pół godzinie skończyłam... Wstałam i poszłam do stajni, a potem do boksu mojej klaczki - Meridy.
Pogłaskałam ją, a potem napoiłam i nakarmiłam... Długo siedziałam w jej boksie... W końcu poszłam do swojego pokoju