Cassandra Lanel
piątek, 3 maja 2013
sobota, 23 marca 2013
Od Ness - C.D Francesco
- Ja... Lubię cię... - tylko tyle umiałam powiedzieć - I... - nie wiedziałam co mówić.
Spojrzał mi w oczy.
Nie miałam pojęcia co zrobić, powiedzieć...
Spuściłam wzrok.
- Słuchaj... - zaczął
- Tak? - spojrzałam na niego
- Mogę cię o coś zapytać?
- Chyba tak...
<Niby o co?>
Od Francesco - C.D Ness
Gdy mnie całowała to dotarło do mnie,że naprawdę nie rozumiem
kobiet...Ale nie miałem temu nic przeciwko więc trochę niepewnie objąłem
ją w talii i powoli schodziłem w dół całując ją po policzku..potem po
szyi a ona cicho westchnęła...
-Zakochałem się w Tobie...ale nie wiem czy ty...mnie chociaż lubisz-wyszeptałem jej cicho do ucha i lekko się odsunąłem puszczając ją i patrząc w ziemie...
-Zakochałem się w Tobie...ale nie wiem czy ty...mnie chociaż lubisz-wyszeptałem jej cicho do ucha i lekko się odsunąłem puszczając ją i patrząc w ziemie...
"Co ja mam teraz zrobić?"
<Ness?>
<Ness?>
Od Ness - C.D Francesco
Nienawidzę takich pytań. Naprawdę nienawidzę.
Wzruszyłam ramionami
- Proszę, odpowiedz.
Nie patrzałam już na niego... Miałam go dość...
Victoria zaczęła warczeć na niego. Spojrzałam na nią surowo. Zaskomliła i położyła się na moim łóżku.
- Odpowiesz? - zapytał
Nadal milczałam...
- Eh.. - puścił mnie i wyszedł z pokoju, przygnębiony
Gdy tak stałam w drzwiach, podeszła do mnie Vick. Spojrzałam na nią.
Delikatnie popchnęła mnie w stronę korytarza i spojrzała na mnie znacząco.
Wiedziałam o co jej chodzi...
Wybiegłam sprintem z pokoju i pobiegłam w stronę, w którą szedł Francesco.
Gdy go dogoniłam, zaczęłam go namiętnie całować...
<Francesco?>
Od Francesco - C.D Ness
Stałem w progu jej drzwi a przez głowę przelatywało mi tysiące
myśli...co mam w ogóle teraz myśleć...czy ona coś do mnie
czuje?Cóż..najwidoczniej nie uzyskam odpowiedzi na to pytanie...
-C-co ty tu robisz?-wyjąkała przez łzy Ness a ja lekko się do niej przybliżyłem i otarłem jej delikatnie łzy z policzka
-Po tym jak tak uciekłaś...myślałaś że dam Ci spokój?-powiedziałem z lekkim uśmiechem
-Ja...-powiedziała cicho i spuściła wzrok a ja ująłem ją pod brodę i popatrzyłem jej w oczy...
-Czy ty czujesz do mnie coś więcej?-powiedziałem cicho nadal patrząc jej w oczy
-C-co ty tu robisz?-wyjąkała przez łzy Ness a ja lekko się do niej przybliżyłem i otarłem jej delikatnie łzy z policzka
-Po tym jak tak uciekłaś...myślałaś że dam Ci spokój?-powiedziałem z lekkim uśmiechem
-Ja...-powiedziała cicho i spuściła wzrok a ja ująłem ją pod brodę i popatrzyłem jej w oczy...
-Czy ty czujesz do mnie coś więcej?-powiedziałem cicho nadal patrząc jej w oczy
<Ness,dokończysz?>
piątek, 22 marca 2013
Od Ness - C.D Francesco
Spojrzałam na niego niepewnie. Spuścił wzrok
- Przepraszam... Ja... - nie zdążył dokończyć, a ja już całowałam go namiętnie
Gdy skończyłam, nie spojrzałam na niego, wsiadłam na Pearl i odgalopowałam jak najszybciej. Gdy dojechałam do stajni, nie rozsiodłałam klaczy, zostawiłam ją na łące i pobiegłam do swojego pokoju.
Zamknęłam z hukiem drzwi na klucz i rzuciłam się na łózko. Zaczęłam płakać.
Vick położyła się obok mnie i polizała po twarzy. Spojrzałam na nią.
Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
Podeszłam do nich i lekko uchyliłam.
Stał za nimi...
<Kto? xD>
Od Francesco - C.D Ness
I tak cwałowaliśmy przez łąki aż po
jakimś czasie konie się zmęczyły, więc zeszliśmy z koni i usiedliśmy pod
cieniem drzewa, a Ness zaczęła cicho płakać...
- Proszę, nie płacz - wyszeptałem jej do ucha i objąłem ramieniem
- Jesteś zbyt piękna żeby płakać... - to powiedziałem trochę ciszej i zagapiłem się w ziemię
- Naprawdę tak uważasz? - powiedziała cicho przez łzy
- Tak.. - i pocałowałem ją w policzek...
*Jakiśtam czas później zaczęło zachodzić słońce*
Nadal ją obejmując patrzyliśmy na zachód słońca a ja pochyliłem się ku niej aby ją pocałować...
- Proszę, nie płacz - wyszeptałem jej do ucha i objąłem ramieniem
- Jesteś zbyt piękna żeby płakać... - to powiedziałem trochę ciszej i zagapiłem się w ziemię
- Naprawdę tak uważasz? - powiedziała cicho przez łzy
- Tak.. - i pocałowałem ją w policzek...
*Jakiśtam czas później zaczęło zachodzić słońce*
Nadal ją obejmując patrzyliśmy na zachód słońca a ja pochyliłem się ku niej aby ją pocałować...
<Ness,dokończysz?>
wtorek, 19 marca 2013
Od Vanessy - C.D Ari
Miałam mnóstwo łez w oczach, ale już nie powstrzymywałam się od płaczu. Płakałam żegnając się z siostrą, tak samo jak ona. gdy wsiadała do limuzyny, Victoria zawyła ponuro jak wilk.
Gdy odjechała czułam pustkę. Nie wiedziałam co ze sobą począć, gdzie pójść. W końcu poszłam do swojego pokoju, wypłakać się w poduszkę.
Gdy rzuciłam się na łózko, obok mnie położyła się Vicki, też przygnębiona.
Czułam się tak, jakby Jenn odjechała na zawsze...
- Weź się w garść, Ness... Ona wróci... - mówiłam do siebie, nadal płacząc gorzkimi łzami. Victoria przytuliła się do mnie, ja wtuliłam twarz w jej miękką sierść i płakałam. Nie chciałam przestać, aż ktoś zapukał do drzwi:
- Pr... Proszę... - powiedziałam łamiącym się głosem
Do pokoju wszedł Francesco.
- Nie przeszkadzam? - zapytał
- Ni.. Nie... - powiedziałam. Łzy nadal spływały mi po policzkach.
Podszedł do mnie i usiadł obok mnie. Vick spojrzała na niego ostrzegawczo, że to ona tu rządzi.
- Wiem, że moje słowa nic nie znaczą, ale... - zaczął - Nie przejmuj się tym... Jenn wróci zanim się obejrzysz... - przytulił mnie
- Wi... Wiem...
- Więc nie płacz... Może... Może pojedziemy na przejażdżkę? - zaproponował
- Dobra... - wiedziałam, że chce mi poprawić humor.
Poszliśmy do stajni, on nadal otaczał mnie ramieniem. Gdy podeszłam do boksu Peal, powiedział:
- To ja pójdę do Diamenta... - spojrzał na mnie i poszedł trochę dalej (boks Diamenta jest obok boksu Pearl).
Wyczyściłam swoją klacz, dałam jej marchewkę i kostkę cukru. Sama wzięłam jedną do ust, na osłodę życia. Gdy wyprowadziłam ją z boksu, w drzwiach czekał już na mnie Francesco na swoim ogierze.
Wsiadłam na Pearl i podjechałam do niego. Uśmiechnął się do mnie i razem ruszyliśmy cwałem w stronę lasu...
<Francesco?>
Od Ari - C.D Ness
Było mi bardzo smutno, ponieważ Jenn była bardzo dobrą przyjaciółką, tak samo jak instruktorką. Podeszłam do niej.
-Jenn?
-Tak?
-Na czym zależy ci bardziej?Na stadninie, czy na szkole?
-Ja..Ja sama nie wiem zależy mi tak samo na tym i na tym..- powiedziała cała zapłakana, dalej przytulała się do swojego konia.
-To nie wiem co zrobić..
-Ja też! Dziewczyny pomóżcie mi!- powiedziała.W końcu przestała przytulać się do swojej klaczki, i oparła się o ścianę. Wytarła łzy. Nastała chwila ciszy, po czym Jenn powiedziała:
-Postanowiłam..- ja i Ness tylko się na nią patrzałyśmy. Czekałyśmy na to co za chwile powie moja przyjaciółka.- Dziewczyny, przepraszam, ale ja wybrałam uniwersytet..Możliwe, że jeśli teraz bym tam nie pojechała, za rok bym już nie mogła..Rozumiecie mnie?
-Tak..- odpowiedziałyśmy jednocześnie.
-Ness, od teraz ta stadnina znajduje się pod twoją opieką, Ari, mam nadzieję, że będziesz czsami wspomagała Ness- powiedziała i uśmiechnęła się lekko.
-Dziękuję, i obiecuję ci siostro, że możesz mi zaufać, zaopiekuję się tą stadniną bardzo dobrze.- powiedziała Ness, po czym podeszła do Jenn i przytuliła ją mocno, płacząc przy tym.
-Wiem, wiem. - dziewczyna poklepała siostrę po ramieniu.
Ja, przez chwilę stałam cicho, ale kiedy Jenn popatrzyła na mnie, rozpłakałam się, i tak samo jak Ness podeszłam do dwudziestolatki i uścisnęłam ją.
-Do zobaczenia Ari..
-Pa Jenn, będę tęskinić, tak samo jak reszta..
<Ness, Jenn?>
Od Vanessy
*Tydzień po telefonie od Jenn*
Siedziałam w swoim pokoju, głaszcząc Vicki. Nie wiedziałam gdzie pójść. W końcu Vick spojrzała na mnie znacząco. Wiedziałam, że chce iść do Pearl - jej najlepszej końskiej przyjaciółki.
Wzięłam smycz (nie wiem po co), otworzyłam drzwi i czekałam, aż Victoria wyjdzie. Czekałam i czekałam... Spojrzałam na łózko, na którym przed chwilą była. Nie było jej tam... Gdy się odwróciłam, za drzwiami stała ona z wywieszonym jęzorem.
- Jak ty to zrobiłaś?! - zdziwiłam się. Spojrzała na mnie niewinnie. - Dobra, dobra... Chodź... - przypięłam jej smycz i poszłam w stronę stajni. Gdy przechodziłam obok bosku Emmy, zobaczyłam Jenn.
- Jenn! Co ty tu robisz?! - krzyknęłam, aż Emma podniosła łeb
- Muszę przygotować moje konie do podróży... Jadą ze mną... - powiedziała łamiącym się głosem.
Weszłam do boksu, podeszłam do siostry i przytuliłam ją.
- Wszystko będzie dobrze... - mówiłam delikatnie, gdy ona płakała w moje ramię.
W końcu obok boksu przeszła Ari, więc siostra się pozbierała. Ariana oparła się o drzwi do bosku i patrzała na nas:
- Ponoć Jenn opuszczasz nas
- Ta... Tak... - powiedziała, a kolejna łza pociekła jej po policzkach. Osunęła się na ziemię i usiadła na sianie. Emma opuściła łeb tak nisko, że patrzała w oczy Jennette, a ta przytuliła się do jej głowy, nadal płacząc. Wiedziałam, że to nie dobry pomysł na gadanie z nią, więc miałam wyjść, gdy zobaczyłam, że Vicki przytula się do Jenn.
Była to scena łamiące serce - moja siostra, płacząca, przytula się do swojej kochanej klaczki. A do niej przytula się moja kochana Victoria...
Oczy mi zaszły łzami, ale ani jednej nie uroniłam. Wyszłam z boksu, zostawiając tam Victorię - wiedziałam, że teraz Jenn bardziej ją potrzebuje.
Spojrzałam na Ari. Ta również była przygnębiona...
<Ari?>
Od Jenn - C.D Francesco
- To chodź - pokazałam mu calutką stadninę. Chyba mu się spodobała, ale nie znam się na takich rzeczach...
Gdy siedzieliśmy pod cieniem drzewa na łące, podszedł do mnie listonosz. Oddał mi list i odszedł.
Otworzyłam kopertę, nie wiedząc od kogo to jest. Od nikogo się niczego nie spodziewałam...
Przeczytałam list i... Szczęka mi opadła!
- O matko... - powiedziałam, patrząc w litery
- Co? - zapytał
Podałam mu list. Gdy go przeczytał, również nie mógł uwierzyć.
- Czyli... Zamykasz stadninę? - zapytał
- Nie... To, że chcą mnie na tamtym uniwersytecie, nie oznacza, że stadnina zostanie zamknięta... - powiedziałam, patrząc tęsknym wzrokiem na Emmę.
- Ale przecież nikt nie będzie mógł się zająć stadniną...
- Nie... Mam siostrę, ona też kocha konie... Zadzwonię do niej...
- Jak chcesz - westchnął
Wyjęłam telefon i zadzowniłam do niej:
- Jenn? Co chciałaś? - usłyszałam jej głos
- Hej, Ness... Słuchaj... Mam mały problem
- No mów.
- Bo... Przyjęli mnie na studia, ale... Stadnina, no wiesz... I nie wiem co zrobić... I... Mogłabyś ty się nią zaopiekować?
- Serio?! Mama się ucieszy! - chyba się ucieszyła z tego, że w końcu znalazłam uniwersytet - I jasne, że mogę. Bo mnie nikt nie chce przyjąć, więc się nudzę... - westchnęła
- Och... Dzięki... Jesteś kochana...
- Spoko. Czego nie robi się dla siostry?
- Bo ja wiem?
- Dobra... Kiedy mam przyjechać? - zapytała
Razem się umówiłyśmy, żeby przyjechała za tydzień. Wtedy oddam jej "władze".
- Dobra, to pa! - pożegnała się ze mną
- Cześć... - odpowiedziałam, lecz ona już dołożyła słuchwakę
- To jak?
- Ness się zajmie stadniną, nie bój żaby...
- Uff... To dobrze... - uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech.
Od Francesco - Pierwszy dzień
Wyszedłem z pokoju ze słuchawkami w uszach i chodziłem po korytarzu
zapatrzony w katalog sportowy, schodząc po schodach walnąłem głową o
ścianę, na moment przystanąłem i zobaczyłem jakąś dziewczynę która się ze
mnie śmiała, więc podszedłem do niej..
-Hej,ty to jesteś Janette?-zapytałem się jej patrząc gdzieś w okno...
-Tak,to ja-powiedziała uroczym głosem -Oprowadzić Cię?
-Eee..taak..-powiedziałem szybko
-Hej,ty to jesteś Janette?-zapytałem się jej patrząc gdzieś w okno...
-Tak,to ja-powiedziała uroczym głosem -Oprowadzić Cię?
-Eee..taak..-powiedziałem szybko
<Janette,dokończysz?>
Przepraszam wszystkich!
Bardzo wszystkich przepraszam, ale nieoczekiwanie musiałam zawiesić bloga! Nie miałam czasu na prowadzenie go, ale teraz jestem wolna.
Jeszcze raz przepraszam.
niedziela, 13 stycznia 2013
Zmiana
Postanowiłam wprowadzić zakładkę "Pokoje" gdzie będą zdjęcia do pokoi instruktorów, jak i uczniów... Proszę każdego, aby w komentarzu dał link do swojego pokoju (jeśli ma kilka postaci proszę napisać w ten sposób : Imię postaci - Link do pokoju) w jak najszybszym czasie!
Od Jessicy - Pierwszy dzień
Wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół ze słuchawkami na uszach. Czytałam gazetę.
Hmm,... To praca, tam gnój -FU! Ej wróć! ,,Stadnina Czarny Książę"... Może się zapiszę? - pomyślałam czytając. Zadzwoniłam i się zgłosiłam. Spakowałam walizki i wyszłam na autobus. Gdy dojechałam wyszłam z autobusu szczęśliwa. Podeszłam do wyskoiej, ciemnowłosej dziewczyny
- Witaj... Ty pewnie jesteś Ariana. Ariana Grande? - spytałam i podałam rękę.
- Tak, a ty?
- Jessica Watson. - uścisnęłyśmy sobie dłonie
- Okej. Chodź pokażę ci twój pokój. - poszłam za nią
Doprowadziła mnie do pięknego pokoju. Nawet. Od razu postanowiłam się rozpakować. Gdy to zrobiłam poszłam się rozejrzeć. Wyszłam na padok. Była tam druga dziewczyna
- Hejka - powiedziałam, a ona się odwróciła
- Część. Jak się nazywasz?
- Jessica. Jessica Watson
- Ja jestem Jennette McCurdy.
- Jesteś instruktorką, nie?
- Tak, a co?
- Nie nic, tak się pytam
<Jennette?>
sobota, 12 stycznia 2013
Od Romi - Psy
Siedziałam w pokoju i słuchałam
szczekania Shadowa, który biegał po korytarzu. Nagle coś walnęło o
drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam. Przed drzwiami leżał Shadow.
Przykucnęłam i powoli wyciągnęłam rękę w jego kierunku. Powoli go
pogłaskałam, a on polizał mnie po twarzy.
- Dasz radę wstać? - pomyślałam głośno. Pies od razu skoczył na nogi. Wzięłam Magic i wyszłam z pokoju. Zamknęłam drzwi i odeszłam parę kroków. Shadow zrobił smutną minkę. Popatrzyłam na niego i zapytałam: - Idziesz z nami? Pies podbiegł do nas i wyszliśmy na zewnątrz. Zatrzymałam się, by zaczekać na Magic. Do moich nóg uderzył Shadow. Obróciłam się i rozbawionym wzrokiem spojrzałam na psa. Po chwili przyszła Magic. Szła omijając Shadowa. Pies popatrzył na nią wilkiem. Suczka zaczęła się cofać, a Shadow podchodził coraz bliżej. W końcu rzucił się na nią. Magic zrobiła szybki unik i zaatakowała od tyłu. Niestety, samiec był znacznie większy i wgryzł się w jej łapę. Suczka przeszła pod nim, a on złapał ją za ogon, a potem za kark. Magic zaczęła się wyrywać. Wtedy Shadow rzucił nią o ziemię. Szybko wstała i odeszła parę kroków do tyłu. Wkroczyłam między psy. Shadow zaczął ponownie zbliżać się do Magic. |
Od Romi - Pierwszy dzień
Samochód zatrzymał się przed stadniną.
Szybko wysiadłam i popatrzyłam na nią. Zrobiła na mnie spore wrażenie.
Odwróciłam się i zabrałam swoje rzeczy. Chwyciłam smycz Magic i poszłam w
stronę stadniny. Po chwili zatrzymałam. Od razu podeszła do mnie jakaś
dziewczyna i powiedziała:
- Witaj w naszej stadninie. Nazywam się Jennette McCurdy, ale możesz mi mówić Jenn. Ty jesteś nową instruktorką, nie?
- Tak... Jestem Romilda Vane - uśmiechnęłam się - Ale wolę, jeśli mówią do mnie Romi.
- Dobrze Romi. Chodź, pokarzę ci twój pokój.
- Dobra. - poszłam za nią.
Jenn zatrzymała się przy jakiś drzwiach.
- To twój pokój - oznajmiła po czym otworzyła drzwi.
Weszła do środka i rozejrzałam się.
- Ładnie tu - powiedziałam.
Jenn uśmiechnęła się i odeszła. Zostawiłam rzeczy, chwyciłam za smycz Magic i wyszłam z psem na dwór. Po chwili zauważyłam jakąś dziewczynę. Podeszła do mnie. Nie była to Jenn. Uśmiechnęła się i powiedziała:
- Cześć, jestem Ari. Ty to pewnie nowa instruktorka.
- Tak - uśmiechnęła się - Jestem Romi.
popatrzyła na mnie po czym przeniosła wzrok na Magc.
- Śliczny pies. Jak się wabi?
-Magic- odparłam.
-Aha, mogę pogłaskać?
- Jasne.
Ari pochyliła się i pogłaskała psa.
-Muszę już iść, mam coś do załatwienia.
-Ok, do zobaczenia.
-Pa- uśmiechnęła się i odeszła.
Wróciłam do pokoju i zaczęłam rozpakowywać rzeczy.
- Witaj w naszej stadninie. Nazywam się Jennette McCurdy, ale możesz mi mówić Jenn. Ty jesteś nową instruktorką, nie?
- Tak... Jestem Romilda Vane - uśmiechnęłam się - Ale wolę, jeśli mówią do mnie Romi.
- Dobrze Romi. Chodź, pokarzę ci twój pokój.
- Dobra. - poszłam za nią.
Jenn zatrzymała się przy jakiś drzwiach.
- To twój pokój - oznajmiła po czym otworzyła drzwi.
Weszła do środka i rozejrzałam się.
- Ładnie tu - powiedziałam.
Jenn uśmiechnęła się i odeszła. Zostawiłam rzeczy, chwyciłam za smycz Magic i wyszłam z psem na dwór. Po chwili zauważyłam jakąś dziewczynę. Podeszła do mnie. Nie była to Jenn. Uśmiechnęła się i powiedziała:
- Cześć, jestem Ari. Ty to pewnie nowa instruktorka.
- Tak - uśmiechnęła się - Jestem Romi.
popatrzyła na mnie po czym przeniosła wzrok na Magc.
- Śliczny pies. Jak się wabi?
-Magic- odparłam.
-Aha, mogę pogłaskać?
- Jasne.
Ari pochyliła się i pogłaskała psa.
-Muszę już iść, mam coś do załatwienia.
-Ok, do zobaczenia.
-Pa- uśmiechnęła się i odeszła.
Wróciłam do pokoju i zaczęłam rozpakowywać rzeczy.
Od Jennette - Przejażdżka
Spojrzałam na zegarek - było
za piętnaście 14! Szybko pobiegłam do stajni, a dokładniej boksu
Mustanga, ale... Nie było go tam! Wyszłam ze stajni i spojrzałam na
padok - Mustang wraz z Emmą i Meridą... Merida i on byli osiodłani...
- Przeczuwałam, że możesz się spóźnić więc zajęłam się Mustangiem... - uśmiechnęła się do mnie Ari
- Dzięki! Miałaś rację.. Spóźniłam się bo...
- Nie ważne... Jedziemy? - zapytała
- Jasne! - powiedziałam i podeszłam do mojego konia, a Ari do Meridy
Wsiadłam
szybko na konia, a ten uniósł szyję zdziwiony, że ktoś go zauważył...
Niedaleko mnie moja towarzyszka wsiadła na swoją klaczkę.
Gdy już wygodnie się usadowiła ruszyłam, wiedząc, że ona pojedzie za mną
Tak
jak zaplanowałam pojechałyśmy nad jezioro... Szybko zsiadłyśmy z koni i
usiadłyśmy na śniegu... Konie znalazły przerębel i wypiły trochę wody.
Po jakiejś godzinie odezwałam się :
- Chyba powinnyśmy jechać, jeżeli mamy jeszcze dojechać na Wybrzeże... Jest daleko... - powiedziałam i wstałam
- Ta... - powiedziała Ari, wstała i otrzepała się ze śniegu, kiedy ja wsiadłam na konia
Po
chwili ruszyłyśmy w stronę łąki... Gdy dojechałyśmy zobaczyłyśmy całe
białe pole! Wyglądało to co najmniej uroczo... Znowu zsiadłyśmy z koni i
usiadłyśmy na śniegu... Mustang biegał najszybszym galopem jakim
widziałam, a Merida skubała trawę... Pół godziny znowu się musiałyśmy
zbierać...
- To jedziemy nad wybrzeże! - ucieszyła się Ari
- Tal... Po drodze podziwiaj widoki - takie są tylko tutaj... - uśmiechnęłam się do niej, wsiadając na Mustanga
- Fajnie! - ucieszyła się
Jechałyśmy długo przez cudowne widoki... Nareszcie dojechaliśmy...
<Ari dokończ>
Teren!
Postanowiłam zrobić małą przejażdżkę w teren! Jadą wszyscy, czyli ja i Ari... Mamy zamiar pojechać nad jezioro, później na łąkę, a na koniec nad wybrzeże...
Wycieczka zaczyna się o godz. 14.00, więc proszę napisać do tej godziny opowiadanie! Mam nadzieję, że wycieczka będzie udana ^^
Proszę wszystkich biorących udział o napisanie opowiadania!
Proszę wszystkich biorących udział o napisanie opowiadania!
Od Ariany - Pierwsze przyjaźnie
Kiedy wyszłam z taksówki, chwilę błądziłam po stadninie... Po chwili podeszła do mnie jakaś dziewczyna i powiedziała:
-Cześć, ty to Ariana Grande?
- Tak... Mów mi Ari - Uśmiechnęłam się - A ty to Jennette McCrudy, założycielka stadniny, nie?
- Tak... Mów mi Jenn - Ona też się uśmiechnęła. - Chodź, zaprowadzę cię do twojego pokoju.
-Cześć, ty to Ariana Grande?
- Tak... Mów mi Ari - Uśmiechnęłam się - A ty to Jennette McCrudy, założycielka stadniny, nie?
- Tak... Mów mi Jenn - Ona też się uśmiechnęła. - Chodź, zaprowadzę cię do twojego pokoju.
- Okej. - Poszłam za Jenn. Szczerze mówiąc, pokój był nawet fajny. Od razu
poszłam w stronę łóżka. Położyłam na nich torby, oraz klatkę mojej
kotki - Sammy. Wypuściłam ją, a ona weszła mi na kolana. Pogłaskałam ją.
- Ale ładny kotek... - Powiedziała Jenn - Jak się nazywa?
- Sammy...
- Ładnie... Ale jest słodki. - Pogłaskała Sammy. - Dobra, ja już muszę lecieć - Wstała i wyszła z mojego pokoju.
Ja zabrałam się do rozpakowywania. Po pół godzinie skończyłam... Wstałam i poszłam do stajni, a potem do boksu mojej klaczki - Meridy.
Pogłaskałam ją, a potem napoiłam i nakarmiłam... Długo siedziałam w jej boksie... W końcu poszłam do swojego pokoju
- Ale ładny kotek... - Powiedziała Jenn - Jak się nazywa?
- Sammy...
- Ładnie... Ale jest słodki. - Pogłaskała Sammy. - Dobra, ja już muszę lecieć - Wstała i wyszła z mojego pokoju.
Ja zabrałam się do rozpakowywania. Po pół godzinie skończyłam... Wstałam i poszłam do stajni, a potem do boksu mojej klaczki - Meridy.
Pogłaskałam ją, a potem napoiłam i nakarmiłam... Długo siedziałam w jej boksie... W końcu poszłam do swojego pokoju
piątek, 11 stycznia 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)