I tak cwałowaliśmy przez łąki aż po
jakimś czasie konie się zmęczyły, więc zeszliśmy z koni i usiedliśmy pod
cieniem drzewa, a Ness zaczęła cicho płakać...
- Proszę, nie płacz - wyszeptałem jej do ucha i objąłem ramieniem
- Jesteś zbyt piękna żeby płakać... - to powiedziałem trochę ciszej i zagapiłem się w ziemię
- Naprawdę tak uważasz? - powiedziała cicho przez łzy
- Tak.. - i pocałowałem ją w policzek...
*Jakiśtam czas później zaczęło zachodzić słońce*
Nadal ją obejmując patrzyliśmy na zachód słońca a ja pochyliłem się ku niej aby ją pocałować...
- Proszę, nie płacz - wyszeptałem jej do ucha i objąłem ramieniem
- Jesteś zbyt piękna żeby płakać... - to powiedziałem trochę ciszej i zagapiłem się w ziemię
- Naprawdę tak uważasz? - powiedziała cicho przez łzy
- Tak.. - i pocałowałem ją w policzek...
*Jakiśtam czas później zaczęło zachodzić słońce*
Nadal ją obejmując patrzyliśmy na zachód słońca a ja pochyliłem się ku niej aby ją pocałować...
<Ness,dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz