wtorek, 19 marca 2013

Od Vanessy

*Tydzień po telefonie od Jenn*
Siedziałam w swoim pokoju, głaszcząc Vicki. Nie wiedziałam gdzie pójść. W końcu Vick spojrzała na mnie znacząco. Wiedziałam, że chce iść do Pearl - jej najlepszej końskiej przyjaciółki. 
Wzięłam smycz (nie wiem po co), otworzyłam drzwi i czekałam, aż Victoria wyjdzie. Czekałam i czekałam... Spojrzałam na łózko, na którym przed chwilą była. Nie było jej tam... Gdy się odwróciłam, za drzwiami stała ona z wywieszonym jęzorem.
- Jak ty to zrobiłaś?! - zdziwiłam się. Spojrzała na mnie niewinnie. - Dobra, dobra... Chodź... - przypięłam jej smycz i poszłam w stronę stajni. Gdy przechodziłam obok bosku Emmy, zobaczyłam Jenn.
- Jenn! Co ty tu robisz?! - krzyknęłam, aż Emma podniosła łeb
- Muszę przygotować moje konie do podróży... Jadą ze mną... - powiedziała łamiącym się głosem.
Weszłam do boksu, podeszłam do siostry i przytuliłam ją.
- Wszystko będzie dobrze... - mówiłam delikatnie, gdy ona płakała w moje ramię.
W końcu obok boksu przeszła Ari, więc siostra się pozbierała. Ariana oparła się o drzwi do bosku i patrzała na nas:
- Ponoć Jenn opuszczasz nas
- Ta... Tak... - powiedziała, a kolejna łza pociekła jej po policzkach. Osunęła się na ziemię i usiadła na sianie. Emma opuściła łeb tak nisko, że patrzała w oczy Jennette, a ta przytuliła się do jej głowy, nadal płacząc. Wiedziałam, że to nie dobry pomysł na gadanie z nią, więc miałam wyjść, gdy zobaczyłam, że Vicki przytula się do Jenn.
Była to scena łamiące serce - moja siostra, płacząca, przytula się do swojej kochanej klaczki. A do niej przytula się moja kochana Victoria...
Oczy mi zaszły łzami, ale ani jednej nie uroniłam. Wyszłam z boksu, zostawiając tam Victorię - wiedziałam, że teraz Jenn bardziej ją potrzebuje.
Spojrzałam na Ari. Ta również była przygnębiona...

<Ari?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz